Translate

poniedziałek, 3 lutego 2014

Jak zaoszczędzić na wodzie?

   Mało kto zastanawia się nad tym, że na wodzie można zaoszczędzić. Cóż ceny wody nie jesteśmy w stanie zmienić, ale możemy zdecydowanie zmniejszyć jej zużycie i wcale nie chodzi o to żeby się nie myć czy nie podlewać kwiatków. Jak więc możemy zaoszczędzić trochę grosza zużywając mniej wody?
   Zapewne większość osób czytających moje porady powie no tak można zamiast kąpieli wziąć prysznic, i to jest prawda. Lejąc pełną wannę wody zużywamy średnio ok 150 - 200 litrów wody w zależności od wielkości wanny, natomiast biorąc prysznic około 10 minut zużywamy ok 80 litrów wody, ja jednak nauczyłam moich członków rodziny, aby zatrzymywać wodę podczas mydlenia ciała, co daje kolejne co najmniej 10 litrów wody, mogłoby się wydawać że jest to niewiele, jednak licząc to w skali roku i na wszystkich członków rodziny uzbiera się kolejne kilka kubików. Tak samo jest z myciem zębów czy goleniem się, również zakręcanie wody pomaga nam zaoszczędzić kilka złotych. Kolejną rzeczą w moim przypadku było założenie perlatora i sprawdzenie uszczelek. Wprawdzie gdy kapie nam woda z kranu to wydaje nam się, że przecież po kropelce to nie uzbiera się dużo, ale proponuję to sprawdzić podstawiając miskę, można się mocno zdziwić ile się tego uzbiera. Jeszcze dość dużo możemy zaoszczędzić na wodzie w toalecie, wymieniając spłuczkę na dwukomorową, która w zależności od potrzeby uwalnia nam 3 lub 6 litrów. Jeśli jednak z różnych względów nie możemy wymienić spłuczki to włóżmy do niej napełnioną butelkę z dwulitrowego napoju wypełnioną wodą, wtedy za każdym razem podczas spłukiwania znowu zaoszczędzimy wodę. Warto także kupić zmywarkę, szczególnie w większych rodzinach zaoszczędzimy wtedy pieniądze i czas, który musimy poświęcić na zmywanie. W naszej rodzinie był to koszt prawie godziny, którą teraz możemy poświęcić na gry i zabawy z dziećmi czy też na inne przyjemności, bo przecież nie tylko pieniądze są ważne. Jeszcze jedna rzecz, która może pomóc nam w oszczędzaniu wody to jest pralka, pamiętajmy że nie zawsze ubrania są tak brudne, że trzeba nastawiać pranie wstępne bez tego można obejść się dosyć często, ale również jeśli są to lekko zabrudzone rzeczy to wystarczy również obniżyć temperaturę prania zaoszczędzimy wtedy nie tylko na wodzie ale również na prądzie.
W następnej części o tym jak oszczędzam na prądzie.

niedziela, 2 lutego 2014

Katar

Wszyscy wiemy, że katar leczony trwa tydzień, a nie leczony tylko 7 dni. Cóż więc robić, jak sobie radzić gdy dopadnie nas katar? Ja już u maluchów stosowałam maść majerankową i do tej pory ją stosuję, wprawdzie katar od razu nie przechodzi to jednak przynosi ulgę dla zmęczonego ciągłym wydmuchiwaniem nosa. Ale bardzo dobrze pomagają w zmniejszeniu kataru inhalacje. Ja osobiście kilka lat temu kupiłam najzwyklejszy inhalator, teraz już są o wiele lepsze, nie jest to duży wydatek więc gorąco polecam niemniej jednak, jeśli kogoś nie stać na taki zakup lub po prostu nie chce go kupować, to inhalacje można wykonać mając jedynie miskę i ręcznik. Nalewamy gorącej wody i do tego kilka kropli olejku ja uważam że najlepszy jest miętowy ale może być też sosnowy, albo inne w sklepach zielarskich można takie kupić. Oczywiści gdy troszkę przestygnie woda to nachylamy nad miską głowę i przykrywamy ręcznikiem głowę, tak aby para szła nam na twarz i wdychamy powietrze, tylko należy być bardzo ostrożnym aby się nie popatrzyć. Gdy katar dopadał niemowlaka gdzie nie można było zastosować zwykłej inhalacji, to tak jak pisałam na początku smarowałam pod noskiem maścią majerankowa, a do małego garnuszka nalewałam wrzątku do tego wlewałam kropli miętowych o kilka kropli więcej niż do inhalacji podstawowej i kładłam obok łóżeczka garnuszek wtedy para unosząca się w powietrzu również ułatwia oddychanie. Gorąco polecam inhalacje bo to chyba najlepszy sposób na katar.

sobota, 1 lutego 2014

Oszczędzanie - jak to się zaczęło cz.2

Oszczędności nie mielimy żadnych, okazało się że jestem chora i nie mogę podjąć pracy, ale dostałam rentę, świadomość tego że nie mogę pracować trochę mnie podłamała, mimo to poszłam do pracy ale niestety po 8 miesiącach musiałam jednak zrezygnować gdyż stan zdrowia nie pozwalał na wykonywanie wielu czynności. No i cóż można było zrobić? Na szczęście mąż dostał pracę, ale niestety za najniższą krajową jak na utrzymanie 6 osób to dalej oznaczało pogrążanie się w długi.
Wpadłam jednak na genialny pomysł przynajmniej jak dla mnie, nie mogąc zwiększyć swoich dochodów, i nie chcąc zaciągać kolejnych pożyczek zaczęłam od tego, że rachunki płaciłam co drugi miesiąc wprawdzie to także generowało długi ale o wiele mniejsze gdyż na media bardzo często odsetki są liczone dopiero po ok 30 dniach zadłużenia, prąd wiedziałam że mogą wyłączyć, gdy będzie niezapłacony więc wpłacałam połowę rachunku. Priorytetem było dla mnie spłata kredytu w banku i to jak najszybciej, jeśli nie było w umowie zaznaczone że pobierają prowizję od wcześniejszej spłaty to zawsze starałam się parę groszy nadpłacić jeśli tylko było to możliwe. Zawsze najpierw spłacałam raty a potem rachunki i oczywiście nie mogło zabraknąć na chleb nigdy sobie nie wyobrażałam jak można nie dać dzieciom jeść. Na pewno nie miały wszystkiego co chciały, ale też nigdy nie było sytuacji żebyśmy nie mieli co jeść. Mogło być skromnie ale musiało być. Co do rachunków to nie płacąc w danym miesiącu trzeba być bardzo skrupulatnym i nie można zapomnieć w kolejnym że trzeba go zapłacić. W ten sposób spłaciłam kredyt, i zaczęłam korzystać z kart kredytowych, które dawały ok 50 dni bez odsetek i w ten sposób miałam darmowy kredyt, ale zawsze starałam się pamiętać o tym żeby w terminie go spłacać i nigdy nie wybierać z tej karty pieniędzy, bo to jest jeszcze droższe od pożyczek. Ciągle prowadziłam rachunki, ale nigdy nie myślałam o oszczędzaniu bo i z czego. Kolejnym punktem było szukanie oszczędności w zużyciu wody czy prądu i o tym w kolejnej części. https://za10groszy.pl/start/530508600/index.html